14 września 2015

Lato 2015 jest już wspomnieniem...






Najpierw były Wilkasy, piękny ośrodek, przystosowany dla niepełnosprawnych, nad jeziorem Niegocin.







 Intensywny czas nauki jazdy na wózku i samodzielności,






 , ale też basen, ognisko i dyskoteki :)










Zdążyliśmy wrócić na rozdanie świadectw i następnego dnia ruszyliśmy do Zakopanego! Cały dzień w pociągu z przesiadkami. Na dworcach otrzymaliśmy tyle pomocy, że podróż nie była bardzo trudna, choć męczaca ze względu na długość...
Pierwszego dnia połaziliśmy po Krupówkach jak widać :)









 Drugiego dnia byliśmy na Gubałówce, kolejką i wózkiem, bo wszystko przystosowane, ale nie mam zdjęć, bo taka była mgła, że nic widać nie było. Trzeciego dnia pojechaliśmy nad Morskie Oko, najpierw busem, więc bez wózka.





  Potem wozem z końmi, bo inaczej  Mati nie dał by rady.
Od wozów jeszcze kawał drogi pod górkę trzeba było wejść, a z powrotem zejść, sporo było więc posiadywania:


 Ale za to obiadek smakował wyjątkowo i zasłużony odpoczynek wraz z podziwianiem widoków był !










Powrót wozem, ale tylko ja z Matim, Łukasz z tatą pieszo wracali dla oszczędności...
Mati kręcił filmiki i mam nadzieję, że je poskłada, poprzycina i będę mogła wstawić :) Wracaliśmy kolejnego dnia pociągiem i autobusami i chyba było trochę krócej niż samymi pociągami.










              

Spotkaliśmy się także z rodziną w Toruniu, ten czas minął błyskawicznie!














Koniec lata spędziliśmy w Dźwirzynie na turnusie rehabilitacyjnym. Miejce piękne, świetny basen w ośrodku, więc czas był bardzo aktywnie spędzony. Tym bardziej, że do morza trzeba było dojść 200m przez " pustynię" . Dla Mateusza było to trochę męczące, dlatego trzeba go było trochę motywować .




 Jak bardzo był zmęczony, to wychodziliśmy blisko na wydmy i tam zostawaliśmy.





Woda w tym roku w morzu była naprawdę potwornie zimna, kąpiele były więc tylko w basenie, bo nikt nie chciał się męczyć.



Zobaczyliśmy latarnię morską w Kołobrzegu, ale tylko z zewnątrz, bo tam jest 120 schodów do pokonania.


W wolnych chwilach czytaliśmy nałogowo :))


Wypatrywaliśmy też zachodów słońca na plaży.






 Bardzo wypoczęci wróciliśmy 2 dni przed rozpoczęciem roku szkolnego. I do szkoły!





















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz