11 sierpnia 2012

Po fibrotomii.


 
Jesteśmy baaardzo zadowoleni!
Nie spodziewałam się, że po tym zabiegu będą tak małe ranki, a ruchomość zwiększy się tak dalece! Rewelacja!

 Sam zabieg trwał krótko, Mateusz spał dość długo po narkozie, ale jak się obudził zjadł i po południu byliśmy już wszyscy z powrotem w hotelu. Rano przyszedł doktor, obejrzał go, dał nam wytyczne na najbliższy czas: przez 2 tygodnie nie chodzić, nie stawiać go na nogi, potem uczenie się chodzenia - pierwsze kroki mogą być bolesne, a po miesiącu dopiero rehabilitacja. Powiedział też, że nie przewiduje w najbliższych kilku latach potrzeby powtórzenia fibrotomii. Natomiast może się okazać, że za kilka lat, gdy nastąpi znaczny skok wzrostowy i znowu dojdzie do przykurczu - co w Matiego chorobie jest bardzo częste, będzie trzeba powtórzyć zabieg. Ale na kilka lat mamy na razie spokój. I w miłym nastroju pożegnaliśmy się.



                                                                                   Udało nam się nawet trochę zwiedzić Kraków, jeszcze tego samego dnia, wieczorem po operacji
 byliśmy na Starym Rynku!










A w nagrodę za przebyte nieprzyjemności następnego dnia  jechaliśmy meleksem - dzięki temu Mati mógł zobaczyć Smoka Wawelskiego!












Teraz minęło już 2 tygodnie od fibrotomii i Mati uczy się na nowo chodzić, niestety jest to bolesne, więc chodzi powolutku, podpiera się, często odpoczywa i trzeba mu pomagać. Ale doktor uprzedzał, że tak będzie. Najważniejsze, ze nogi stawia prosto i na piętach , które go niestety najbardziej bolą.

Więcej zdjęć z Krakowa, z fibrotomii i 2 tygodnie po niej znajdziecie tu: 78/Krakow072012Fibrotomia?authkey=Gv1sRgCKGUpsjKzcSuiAE#slideshow/5775450618580938258

 Jesteśmy bardzo wdzięczni wszystkim, dzięki którym Mati mógł być poddany fibrotomii. Teraz kiedy widzimy pierwsze efekty - tak wielkie, przy tak małej inwazyjności zabiegu, jeszcze bardziej utwierdziliśmy się w przekonaniu, że wybraliśmy najlepsze z możliwych rozwiązanie dla Mateuszka.
Dziękujemy!

http://blog.onet.pl/_d/emot/xserce.gif


Za tydzień jedziemy na turnus rehabilitacyjny nad morze do Darłówka, Mati bedzie miał tam tylko naświetlania i magnetoterapię, może uda się z basenu skorzystać, no i masaże na piaszczystej plaży. A od września czeka nas intensywna rehabilitacja!





7 komentarzy:

  1. Witam serdecznie :)
    U mojego syna po zabiegu także nastąpiła poprawa. Nie mniej jednak przełomowe znaczenie w rehabilitacji odegrał ''Funkcjonalny Trening Obciążeniowy ''....z tego co się orientuję wprowadzony został do Polski w 2013 roku (poleciła nam go fizjoterapeutka). My zdecydowaliśmy się na terapię w abcterapiidziecka (Warszawa). Na ich fb są szczegółowe informacje. Gorąco polecamy i życzymy dalszych sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, zainteresuję się tematem, na codzień Mateusz jest rehabilitowany róznymi metodami, u nas do tej pory chyba najefektywniej było z PNF i kombinezonami TheraSuit . Pozdrawiam i życzę wytrwałosci i radości z postępów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś dwiedziałam się od terapeutki Mateusza, że elementy tego treningu po operacji miał wprowadzane częściej, teraz rzadziej, ale również są.

      Usuń
  3. czy pani syn umiał chodzić przed zabiegiem?

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, Mateusz chodził przed zabiegiem, po pierwszym ostrzyknięciu botoksem w wieku 2,5 roku zaczął chodzić.

    OdpowiedzUsuń
  5. dużo czasu minęło zanim znowu zaczął chodzić po tej fibrotomii? czy trzeba zaprzestać ostrzy kiwania botoksu żeby zrobić ten zabieg?

    OdpowiedzUsuń
  6. Po 2 tygodniach od zabiegu mógł stawać na nogi, było to trochę bolesne, ale po ok miesiącu było całkiem dobrze. Na Mateusza nie działał już botox, więc ok 7 roku życia zaprzestaliśmy ostrzykiwań. Z tego co wiem musi być przynajmniej półroczna przerwa po botulinie przed fibrotomią.

    OdpowiedzUsuń